<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Biszopa</title>
	<atom:link href="http://blogbiszopa.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogbiszopa.pl</link>
	<description>Zapiski z Granitowego Miasta</description>
	<lastBuildDate>Mon, 14 May 2012 01:41:12 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Zdobyć PASTę</title>
		<link>http://blogbiszopa.pl/2012/05/zdobyc-paste/</link>
		<comments>http://blogbiszopa.pl/2012/05/zdobyc-paste/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 May 2012 00:35:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Biszop</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[batalion "Kiliński"]]></category>
		<category><![CDATA[PASTa]]></category>
		<category><![CDATA[Powstanie Warszawskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogbiszopa.pl/?p=1883</guid>
		<description><![CDATA[<p>Warszawa, ulica Zielna róg Próżnej, 20 sierpnia 1944 roku, godzina 3:00.<br />
<em>W piwnicy było ciemno choć oko wykol. Rozległ się trzask zapałki i pojedynczy płomień oświetlił wnętrze nikłym blaskiem. Pod ścianami stało kilkudziesięciu ludzi z biało-czerwonymi opaskami na ramionach trzymających w rękach przeróżną broń – od powstańczych błyskawic, przez brytyjskie steny, amerykańskie thompsony, aż po zdobyczne niemieckie MP-40. W słabym świetle płonącego drewienka te postaci wyglądały jak duchy. Uzbrojone duchy.</em><br />
<em>Do płonącej zapałki zbliżyły się końcówki kilku papierosów. Powstaniec zdmuchnął mały płomień i w piwnicy znowu zapanowała nieprzenikniona ciemność. Ogniki papierosów zaczęły wędrówkę od ust do ust.</em><br />
<em>Na schodach prowadzących do piwnicy rozległ się tupot. Do pomieszczenia wpadł jeszcze jeden powstaniec. Stanął pod ścianą i zaczął na głos odliczać.</em><br />
<em>- &#8230;ście, siedemnaście, osiemnaście, dziewiętnaście, dwadzieścia&#8230; Przygotować się! Mamy jeszcze dziesięć sekund!</em><br />
<em>Po dziesięciu sekundach gmachem wstrząsnęła potężna eksplozja. Budynek zakołysał się, a powstańcy mieli wrażenie, że za moment sufit spadnie im na głowy. Zaczęli gwałtownie kasłać &#8211; piwnicę wypełniły tumany kurzu i pyłu.</em><br />
<em>- Naprzód!</em><br />
<span id="more-1883"></span><br />
Ośmiopiętrowy budynek Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej przy ulicy Zielnej znany w skrócie PASTą był solą w oku władz powstańczych. Górujący nad centrum miasta, o żelbetowej konstrukcji i grubych murach, obsadzony przez doskonale uzbrojoną niemiecką załogę był jak wrzód w zajętym przez powstańców Śródmieściu. Niemieccy snajperzy zwani w powstańczym slangu &#8222;gołębiarzami&#8221; usadowieni na ostatnim piętrze zbierali krwawe żniwo zabijając od kilku do kilkunastu ludzi dziennie na przylegających do PASTy ulicach.<br />
Dla Niemców był to szczególnie ważny obiekt. W budynku znajdowała się nowoczesna centrala telefoniczna zapewniająca łączność Berlina z jednostkami na froncie wschodnim.&#8230; <a href="http://blogbiszopa.pl/2012/05/zdobyc-paste/" class="read_more">Czytaj dalej</a></p>]]></description>
		<wfw:commentRss>http://blogbiszopa.pl/2012/05/zdobyc-paste/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Śmierć miasta</title>
		<link>http://blogbiszopa.pl/2012/05/smierc-miasta/</link>
		<comments>http://blogbiszopa.pl/2012/05/smierc-miasta/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 May 2012 00:01:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Biszop</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[bombardowanie]]></category>
		<category><![CDATA[Drezno]]></category>
		<category><![CDATA[II Wojna Światowa]]></category>
		<category><![CDATA[polskie dywizjony w Wielkiej Brytanii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogbiszopa.pl/?p=1863</guid>
		<description><![CDATA[<p>Faldingworth, Lincolnshore, środkowa Anglia, 13 lutego 1945 roku, godzina 13:00.<br />
<em>Obsługa lotniska uwijała się jak w ukropie wokół olbrzymich bombowców Lancaster należących do polskiego dywizjonu. Mechanicy robili ostatni przegląd silników, sprawdzali zapas amunicji do karabinów maszynowych i działanie instalacji elektrycznych. Do samolotów podjechały wózki z bombami. Przeważały wśród nich niewielkie bomby zapalające ułożone w wiązki. Mężczyźni w szarych drelichach zaczęli wciągać je do luków bombowych zastanawiając się, dla którego z niemieckich miast są przeznaczone&#8230;</em><br />
<em>Do sali odpraw wszedł brytyjski oficer niosący plik dokumentów pod pachą. Stanął za niewielkim biurkiem mając za sobą olbrzymią mapę Niemiec i podniósł wzrok. Przed nim siedziało kilkudziesięciu ludzi w skórzanych kurtkach – to piloci, nawigatorzy i bombardierzy z 300. Dywizjonu Bombowego &#8222;Ziemi Mazowieckiej&#8221;. Lubił ich. Kilkunastu z tych chłopaków poznał osobiście. Teraz jednak wyglądali jakoś inaczej. Może to złudzenie, lecz&#8230; wydawało mu się, że patrzyli na niego z nienawiścią. Ale dlaczego?</em><br />
<em>Rozłożył dokumenty na biurku, wziął do ręki wskaźnik i zaczął mówić.</em><br />
<em>- Celem dzisiejszego nalotu jest Drezno. Nasza operacja ma ułatwić natarcie radzieckiej Armii Czerwonej, która zbliża się do miasta od&#8230;</em><br />
<em>Nie dokończył. Pomruk wściekłości na sali w ciągu sekundy zamienił się niemal w krzyk. Zaszurały odsuwane i przewracane krzesła. Kilkudziesięciu mężczyzn miotających przekleństwa po polsku i angielsku wyszło z sali.</em><br />
<em>Brytyjski oficer był w szoku.</em><br />
<em>O co tym Polakom chodzi???</em><br />
<span id="more-1863"></span><br />
Bombardowanie, a właściwie – starcie z powierzchni ziemi Drezna, które nastąpiło 13 i 14 lutego 1945 roku było jednym z najtragiczniejszych i najbardziej krwawych epizodów Drugiej Wojny. Była to operacja pozbawiona znaczenia militarnego – w mieście nie było ważnych celów strategicznych (oprócz węzła kolejowego, który paradoksalnie nie ucierpiał w bombardowaniu), ani jednostek wojskowych.&#8230; <a href="http://blogbiszopa.pl/2012/05/smierc-miasta/" class="read_more">Czytaj dalej</a></p>]]></description>
		<wfw:commentRss>http://blogbiszopa.pl/2012/05/smierc-miasta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Złamany Szpon</title>
		<link>http://blogbiszopa.pl/2012/04/zlamany-szpon/</link>
		<comments>http://blogbiszopa.pl/2012/04/zlamany-szpon/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Apr 2012 00:01:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Biszop</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Charles Beckwith]]></category>
		<category><![CDATA[Delta Force]]></category>
		<category><![CDATA[operacje specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[Rewolucja w Iranie]]></category>
		<category><![CDATA[zakładnicy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogbiszopa.pl/?p=1854</guid>
		<description><![CDATA[<p>Pustynia Dasht-e-Kavir, 300 kilometrów na południowy wschód od Teheranu, 25 kwietnia 1980 roku, godzina 1:30.<br />
<em>Na środku irańskiej pustyni panował ruch jak na nowojorskim Times Square. Mrok bezksiężycowej nocy rozjaśniały przenośne reflektory ustawione wokół czterech potężnych samolotów transportowych tworząc świetlny krąg. Kilkadziesiąt umundurowanych postaci uwijało się wokół maszyn jak w ukropie. Wynosili z wnętrz Herculesów przeróżny sprzęt, żywność, skrzynie z amunicją i broń. Dużo broni. </em><br />
<em>Inna grupa komandosów operowała poza kręgiem światła. Ich zadaniem było skanowanie otoczenia i zapewnienie bezpieczeństwa kolegom wyładowującym sprzęt potrzebny do akcji.</em><br />
<em>Dwóch komandosów od dłuższej chwili wpatrywało się w ciemność okrywającą pustynię. W oddali pojawił się maleńki świetlny punkcik, który rósł z każdą sekundą. Do ich uszu dotarł warkot silnika.</em><br />
<em>Obydwaj żołnierze natychmiast padli na ziemię. Ktokolwiek porusza się tym pojazdem musi zginąć.</em><br />
<em>Kiedy ciężarówka znalazła się w odległości kilkudziesięciu metrów jeden z komandosów puścił długą serię z M-16 w kierunku kabiny. Drugi sięgnął po granatnik przeciwpancerny M-72. Zdjął zaślepki z obu końców, rozsunął dwie koncentryczne rury, celował przez sekundę i nacisnął spust. Z tyłu wyrzutni pojawił się niewielki strumień ognia i pocisk z głowicą kumulacyjną pomknął na spotkanie celu.</em><br />
<em>Nad pustynią wyrosła olbrzymia kula ognia, a huk eksplozji odbił się echem od gór okalających pustynię. Ciężarówka była cysterną pełną paliwa.</em><br />
<em>Gorący podmuch zmusił komandosów do wtulenia twarzy w piasek. Nie zauważyli, że na moment przed eksplozją kierowca cysterny wyskoczył z kabiny i pobiegł do jeepa jadącego za nią. Samochód natychmiast zawrócił i zniknął w mroku.</em><br />
<span id="more-1854"></span><br />
To była jedna z najgorzej przygotowanych i najbardziej spartolonych operacji sił specjalnych w historii wojskowości.&#8230; <a href="http://blogbiszopa.pl/2012/04/zlamany-szpon/" class="read_more">Czytaj dalej</a></p>]]></description>
		<wfw:commentRss>http://blogbiszopa.pl/2012/04/zlamany-szpon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapomniani sojusznicy</title>
		<link>http://blogbiszopa.pl/2012/04/zapomniani-sojusznicy/</link>
		<comments>http://blogbiszopa.pl/2012/04/zapomniani-sojusznicy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Apr 2012 00:31:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Biszop</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Hmongowie]]></category>
		<category><![CDATA[lotnictwo]]></category>
		<category><![CDATA[partyzantka]]></category>
		<category><![CDATA[Tajna Wojna]]></category>
		<category><![CDATA[wojna w Wietnamie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogbiszopa.pl/?p=1843</guid>
		<description><![CDATA[<p>Południowy Laos, kwiecień 1966 roku.<br />
<em>Gałęzie drzewa boleśnie smagały twarz pilota. Na szczęście spadochron zaczepił o jakiś większy konar i zahamował spadek pechowego lotnika.Wisiał teraz na pasach kilka metrów nad ziemią i starał się wydobyć nóż ukryty w cholewie buta. Po poranionej twarzy spływały strużki krwi.</em><br />
<em>W końcu zdołał wydostać nóż i objąwszy prawą ręką najbliższy konar, lewą zaczął ostrożnie przecinać parciane paski. Uwolniwszy się od spadochronu powoli zsunął się po pniu na ziemię starając się robić jak najmniej hałasu.</em><br />
<em>Usiadł pod drzewem, wytarł zakrwawioną twarz i rozejrzał się dookoła.</em><br />
<em>Wyjął z kieszeni plastikową butelkę z wodą i wypił kilka łyków. Nożem rozciął ostrożnie podszewkę kombinezonu i wydobył mapę Laosu wydrukowaną na kawałku płótna. Usiadł, rozpostarł ją na kolanie i zaczął uważnie studiować. </em><br />
<em>Nagle w krzakach coś zaszeleściło. Pilot zerwał się na równe nogi i sięgnął po pistolet. Kilkanaście kroków od niego z krzaków wychyliła się jakaś postać. Pilot wycelował pistolet i już miał nacisnąć spust, kiedy zauważył broń tamtego. Skośnooki partyzant trzymał w rękach amerykański karabin M-16. A na dodatek uśmiechał się przyjaźnie. Zawołał coś w swoim gardłowym języku i po chwili z krzaków wyłoniło się kilka innych postaci.</em><br />
<em>Pilot odetchnął z ulgą.</em><br />
<span id="more-1843"></span><br />
W latach 60-tych ubiegłego wieku sąsiadujący z Wietnamem Laos był oficjalnie państwem neutralnym. Walczące ze sobą Demokratyczna Republika Wietnamu i Stany Zjednoczone zobowiązały się w 1962 roku, że nie naruszą tego statusu. Mimo to laotańska dżungla spłynęła krwią nie mniej, niż wietnamska.<br />
Wojowniczy lud Hmongów wywodzi się z Chin. Wypierani przez Chińczyków na południe Hmongowie weszli na teren dzisiejszego Laosu i Wietnamu, gdzie musieli walczyć o ziemię z autochtonami.&#8230; <a href="http://blogbiszopa.pl/2012/04/zapomniani-sojusznicy/" class="read_more">Czytaj dalej</a></p>]]></description>
		<wfw:commentRss>http://blogbiszopa.pl/2012/04/zapomniani-sojusznicy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sądowy morderca</title>
		<link>http://blogbiszopa.pl/2012/04/sadowy-morderca/</link>
		<comments>http://blogbiszopa.pl/2012/04/sadowy-morderca/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 00:01:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Biszop</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Mieczysław Widaj]]></category>
		<category><![CDATA[okres stalinowski]]></category>
		<category><![CDATA[powojenne losy]]></category>
		<category><![CDATA[Urząd Bezpieczeństwa]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodniarze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogbiszopa.pl/?p=1831</guid>
		<description><![CDATA[<p>Areszt Śledczy Warszawa-Mokotów, ul. Rakowiecka 37, 7 kwietnia 1950 roku, godzina 14:00.<br />
<em>Kalifaktor z trudem pchał wózek, na którym znajdował się ogromny kocioł z parującą zupą. Podjechał pod drzwi celi. Strażnik podszedł, otworzył je na ościerz i cofnął się pod ścianę. Więzień funkcyjny rozpoczął wydawanie obiadu. Odbierał od osadzonych żelazne miski, napełniał zupą i oddawał właścicielom. Do kotła podszedł niski, krępy mężczyzna i podał kalifaktorowi swoje naczynie.</em><br />
<em>- Skalski, odstaw zupę. Pójdziesz ze mną – odezwał się nagle strażnik.</em><br />
<em>Mężczyzna spojrzał na niego, cofnął się do celi, położył miskę z zupą na pryczy i wyszedł na korytarz.</em><br />
<em>- Szybciej, szybciej – popchnął go strażnik.</em><br />
<em>Na końcu korytarza znajdowała się otwarta cela. Mężczyzna wszedł do środka i zobaczył trzech ludzi siedzących na pryczach, z których jeden miał na sobie mundur z dystynkcjami majora, a pozostali byli cywilami.</em><br />
<em>Bez słowa, ruchem głowy major wskazał więźniowi sedes znajdujący się w rogu celi. Mężczyzna usiadł na klapie.</em><br />
<em>Najpierw przemawiał jeden z cywilów. Z jego ust posypały się te same oskarżenia, które mężczyzna słyszał wielokrotnie podczas śledztwa. Szpiegostwo na rzecz Londynu i Waszyngtonu, próba obalenia ustroju państwa itp. itd. Były tak absurdalne, że mężczyzna przestał ich słuchać. Wyłączył się i poświęcił całą uwagę na studiowanie odrapanych ścian celi.</em><br />
<em>Cywil w końcu przestał mówić. Głos zabrał major. Również i jego przemowę mężczyzna puszczał mimo uszu. Przynajmniej do chwili, kiedy padły słowa:</em><br />
<em>&#8222;&#8230;na karę śmierci, utratę praw publicznych oraz przepadek mienia na rzecz skarbu państwa&#8221;.</em><br />
<em>Spodziewał się takiego wyroku, a jednak po plecach przeszedł mu dreszcz.</em><br />
<em>Cywile i oficer wstali.</em>&#8230; <a href="http://blogbiszopa.pl/2012/04/sadowy-morderca/" class="read_more">Czytaj dalej</a></p>]]></description>
		<wfw:commentRss>http://blogbiszopa.pl/2012/04/sadowy-morderca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

